piątek, 27 listopada 2015

Eksplozja Energii w Hali Koło, Czyli Koncert ZAZ w Warszawie

Brązowowłosa francuska Isabelle Geffroy, czyli ZAZ, po raz kolejny zawitała to Polski na aż trzy koncerty - w Warszawie, Wrocławiu i Gdyni. To wszystko z okazji 10-lecia Ladies' Jazz. Miałam okazję uczestniczyć w warszawskim występie piosenkarki. Oczywiście, jak to na każdym koncercie ZAZ, na scenie rozpętała się eksplozja energii! Nie śmiem zaprzeczyć, że przerósł on moje oczekiwania. A jak przebiegało całe przedstawienie? Zapraszam.

ZAZ w Warszawie. Francuska artystka wystąpiła w Hali Koło [ZDĘCIA]
Jako, że jestem z Katowic, przyjazd do Warszawy był nie lada wyzwaniem. Na szczęście moja matula zgodziła się mnie oraz moją przyjaciółkę zawieźć. Do tego nie zatrzymywałyśmy się w hotelu, tylko wracałyśmy samochodem w nocy. Dziękuję bardzo oraz gratuluję wytrwałości mamo! 
Wyjechałyśmy o godzinie trzynastej trzydzieści, a na miejscu byłyśmy po niecałych czterech godzinach. Pierwszy raz widziałam Halę Koło, gdzie miał się odbyć koncert. Do wejścia pokierowali nas mili ludzie, na których przez przypadek się natknęłyśmy. Owe wejście to bramki stojące na dworze. Mieliśmy się przy nich ustawić w kolejce. Było przed osiemnastą, a stało tylko sześć osób. W sumie, nie dziwię się, doskwierał mega mróz. Pomijam, że byłam w samej kurtce, bo myślałam, że będziemy czekać w środku na wejście.W oczekiwaniu towarzyszyła nam muzyka ze środka hali - ZAZ miała próbę. Usłyszeliśmy takie piosenki jak Si Je Perds, Gamine, La Parisienne. 
Przed dziewiętnastą ochroniarze zaczęli wpuszczać ludzi na halę. Wszyscy się na nich dosłownie rzucili, ponieważ nie mogli już wytrzymać zimna jaki panował na dworze. Szybko znalazłyśmy się pod bramkami. Patrzę na zegarek - do wejścia wokalistki na scenę została jeszcze godzina. Cierpliwie czekałyśmy na naszą idolkę, która spóźniła się o pół godziny. 

ZAZ w Warszawie. Francuska artystka wystąpiła w Hali Koło [ZDĘCIA]

Zgasły świata, a na scenie zaczęli się pojawiać muzycy. Estrada była zasłonięta przez szarą  zasłonę, po to aby pojawiały się na niej przeróżne animacje związane z Paryżem. Koncert otwarł utwór Paris Sera Toujours Paris z najnowszej płyty piosenkarki. Następnie zasłona się rozsunęła, a publiczność ujrzała brązowowłosą kobietę ubraną w damski garnitur. Wykonano Sous Le Ciel De Paris, po czym ZAZ powitała nas mówiąc po polsku "dobry wieczór Warszawa!". 
Podczas całego przedstawieniu można było usłyszeć piosenki z każdego albumu wokalistki, nawet rarytasowe La Pluie. Nie zabrakło również nieśmiertelnego Je Veux, który najbardziej ze wszystkich piosenek potrafi rozruszać publiczność. Nie mogło również zabraknąć coveru Edith Piaf Dans Ma Rue. Z nowego albumu pojawiły się La Complainte De La Butte, Dans Mon Paris, La Parisienne oraz La Romance De Paris - utwór, który ZAZ wykonała wraz z muzykiem grającym na trąbce. Większość piosenek spoza nowej płyty oraz niedawno wydanego singla, Si Jamais J'oublie, wykonała w zupełnie inny sposób niż robiła to w poprzednich trasach. Były rockowe, a niektóre zawierały wiele elementów elektronicznych. Utwory, które takie nie były, również były inaczej zaaranżowane. Nie ukrywam, iż jestem bardzo zadowolona z tego faktu. Myślę, że to jest jedna z największych zalet ZAZ - piosenki na żywo lepsze niż w oryginale. 
Na koncercie publiczność mogła zobaczyć ZAZ rozkładającą flagę Polski z datą wczorajszego koncertu, którą ja zrobiłam (dla niedowiarków na stronie Warszawy możecie znaleźć zdjęcie jej ze mną i przyjaciółką). ;)


Jak to Isabelle, musiała się podczas całego koncertu dwa razy przebrać - raz w niebieską sukienkę, a później w jednoczęściowy kostium w paski. Kostiumy zmieniała nie bez powodu. Przed Comme Ci Comme Ca scena została zasłonięta, a ZAZ weszła na podwyższenie, dzięki któremu, wyglądała jakby miała na sobie gigantyczną suknię. 
Oczywiście przez cały czas na scenie piosenkarka szalała, przekazując publiczności swoją energię. ;)

ZAZ w Warszawie. Francuska artystka wystąpiła w Hali Koło [ZDĘCIA]

A co francuska powiedziała jeszcze po polsku poza przywitaniem się? Opowiedziała o kolibrze (czego możecie posłuchać pod tym linkiem), krzyczała do publiczności "głośniej" oraz "tańczymy". 
Koncert zamknęło Eblouie Par La Nuit, a po nim na zasłonie pojawił się wielki napis "The End." Tradycyjnie muzycy wraz z Isabelle się ukłonili, po czym ktoś rzucił na scenę płytę winylową Paris. Wokalistka zaczęła podpisywać przez kilka chwil, a następnie wkroczyła kobieta, aby opowiedzieć o pewnym projekcie, którego nazwy nie pamiętam. Niestety później francuska już nie podpisywała nic ze względu na brak czasu, a nas było za dużo. Pożegnała się z nami mówiąc "dziękuję."

ZAZ w Warszawie. Francuska artystka wystąpiła w Hali Koło [ZDĘCIA]

Z koncertu jestem bardzo zadowolona, był zdecydowanie lepszy niż rok temu w Progresji (jednak on również był niczego sobie). Oczywiście, jak z poprzedniego koncertu Isabelle w Polsce, nie wyszłam z pustymi rękoma - zdobyłam autografy na trzech płytach. ;)


To co ZAZ wyprawia na scenie zdumiewa ludzi. Nie dość, że tak pięknie śpiewa, to do tego bawi się na własnych koncertach lepiej niż wiele znanych na światową skalę wykonawców. Kiedykolwiek wahaliście się by pojechać na jej występ? Nie róbcie tego więcej, ponieważ tracicie wielką, dwugodzinną zabawę!

Źródła zdjęć: 1 jaraczek.blogspot.com

1 komentarz:

Za każdy komentarz bardzo dziękuję!
Bądź na bieżąco, obserwując mój blog!
Chcesz abym poruszyła pewien temat? Zaproponuj go w komentarzu. ;)